Clean 9 – czy warto?

O tym jak przeżyłam dwa pierwsze dni programu oczyszczającego Forever Clean 9 oraz o tym, jak to się zaczęło, pisałam we wcześniejszym poście, natomiast poniżej opisuje kolejne dni, aż do samego końca, jak wytrwałam, co jadłam, jak się czułam, itd.

Od trzeciego dnia już można było faktycznie coś przekąsić. Dwa koktajle w ciągu dnia po ok. 200-300 kcal plus kolacja (którą zamieniłam z obiadem) max 600 kcal, plus owoce, warzywa z listy dozwolonej, czyli tak naprawdę w ciągu dnia można było zjeść spokojnie 1200-1300 kcal, czyli nie najgorzej (panowie mogą zjeść ok. 200 kcal więcej), także jeśli ktoś myślał, że będzie całkowicie głodował, to był w błędzie. Koktajle przeważnie robiłam z owocami, świeżymi lub mrożonymi, natomiast na obiad wpadał głównie kurczak, ryż/kasza, warzywa – czyli pysznie i zdrowo 🙂 W początkowej fazie detoksu ograniczyłam bieganie do zera, natomiast już od piątego dnia wykonywałam normalne treningi, czułam się bardzo dobrze, na siłach, więc nie było konieczności eliminacji biegania z planu treningowego. Zajęcia fitness prowadziłam normalnie, czasem 2, czasem 4 godziny dziennie, nie czułam zmęczenia, nie czułam, że brak mi siły, mimo tego, że dieta była niskokaloryczna, czułam się dobrze. Piłam dużo wody.

Czy mój organizm się oczyścił? Powiem szczerze – nie mam pojęcia, nie będę Wam pisać, że pozbyłam się wszystkich toksyn z organizmu, że oczyściłam organizm, ponieważ sama nie zauważyłam pod tym kątem jakiś szczególnych zmian, cera może lekko się poprawiła, miałam kilka widocznych zmian na twarzy, które przybladły, pozbyłam się jednej drażniącej mnie od dawna infekcji, ale poza tym, nie zauważyłam jakiś szczególnych zmian pod tym kątem.

Bardzo dużym plusem programu jest to, że nauczyłam się kontrolować apetyt, co ma dla mnie ogromne znaczenie. Ostatnio moja dieta nie wyglądała zbyt dobrze, wiele niezdrowych przekąsek, niekontrolowany apetyt, nieregularne odżywianie, troszkę się w tym wszystkim pogubiłam i wiem dokładnie o tym, że detoks mnie z tego wyciągnął. Na nowo poznałam smak owoców i warzyw i na detoksie smakowały mi jak nigdy. Przemyślałam wiele spraw dotyczących racjonalnego odżywiania i w obecnej chwili wróciłam do swoich starych nawyków żywieniowych i przyzwyczajeń. Bez detoksu by mi się to nie udało.

Dużym zaskoczeniem była dla mnie utrata 3,5 kg. Ja czułam, że chudnę, widziałam to, z dnia na dzień, to tylko 9 dni, więc zmiany widać było gołym okiem. Dzięki temu czuję się lekko, już dawno nie czułam się aż tak – tak fajnie – zdrowo. Wiele osób pyta czy kilogramy nie wrócą, ale jeśli wiesz jak się odżywiać, jeśli będziesz to robić racjonalnie, nie zaczniesz się nagle objadać niezdrowymi przekąskami, to nie ma takiej możliwości aby kilogramy wróciły. Musisz stopniowo zwiększać kaloryczność diety – pamiętaj, to bardzo ważne.

Największym zaskoczeniem jest moje samopoczucie. I wierzcie mi albo nie ale ja naprawdę czuję się rewelacyjnie, zawsze miałam energię do działania, ale teraz coś się zmieniło, na tyle, że bardzo mi to odpowiada i chcę aby tak było już zawsze 🙂 Przyzwyczaiłam się nawet do braku kawy, chociaż już do niej wróciłam, wiedziałam od początku, że tak będzie, kawa to dla mnie bardzo duża przyjemność z której nie chcę rezygnować.

Jeśli Twoja dieta nie wygląda dobrze, jeśli chcesz coś zmienić w swoim odżywianiu, próbujesz różnych diet ale nic z tego nie wychodzi, chcesz poczuć się lepiej i lżej, to naprawdę zachęcam Cię do spróbowania. Może wiele osób powie, że to strata pieniędzy, ale głównie będą mówić tak Ci, którzy tego nigdy nie spróbowali. Ja nie żałuję ani jednej złotówki, którą na to wydałam i już teraz wiem, że był to mój pierwszy, ale nie ostatni detoks. Na pewno to powtórzę.