Dlaczego nie dotrzymujemy postanowień noworocznych?

Nowy Rok – nowa ja, od 1 stycznia dieta, ćwiczenia minimum 6 razy w tygodniu, zero podjadania, zero alkoholu, i tak dalej, i tak dalej. Na pewno słyszeliście mnóstwo takich tekstów w ostatnich dniach. Czy to źle, że wiele osób chce zacząć od Nowego Roku zmieniać swoje życie? Oczywiście, że nie, bardzo fajnie, że w końcu ktoś zdecydował się na takie działania – jeśli faktycznie chce dokonać zmian w swoim życiu, to znaczy, że coś  mu w tym życiu przeszkadzało, nie grało w stu procentach, dlatego teraz nagle chce to zmienić. To chyba dobrze, że mamy takie postanowienia, zdajemy sobie sprawę, że chcemy z roku na rok być lepszym człowiekiem, chcemy móc więcej i chcemy pokazać innym, że potrafimy coś zrobić. Ale czy te wszystkie plany i zamiary, które snujemy od połowy grudnia, mają szanse wypalić? Czy to, że od stycznia rzucamy się na głęboką wodę sprawi, że przetrwamy?

Zbyt wiele postanowień chcemy zrealizować od razu – fajnie, że chcesz przejść na dietę, zacząć ćwiczyć, pić dużo wody, mieć więcej czasu dla znajomych, itd., ale czy nie możesz tego zacząć wprowadzać powoli? Oczywiście nie wspomnę, że pierwszego stycznia robimy sobie jeszcze lajcik i zaczynamy od drugiego, no bo przecież jak możemy zacząć swoją nową przygodę z bólem głowy? No więc zaczynamy – dieta 1000 kcal, zresztą zapożyczona od koleżanki, no bo jak jej pomogła, to mi również, karnet na siłownię zakupiony, więc po pracy od razu tam się wybieramy, a co? Zmęczeni, głodni idziemy na siłownię, robimy selfie, żeby wszyscy znajomi nas widzieli, że jak mówiliśmy, tak zrobiliśmy, po siłowni, na której oczywiście była tylko bieżnia, jemy jakąś lekką przekąskę, no bo tyle spaliliśmy kalorii, więc po co mamy nadrabiać, wracamy do domu zmęczeni, z bólem głowy. Rano znów praca i schemat się powtarza. W czwartek już jesteśmy na tyle rozdrażnieni, jeszcze szef nas zdenerwuje, koleżanka z pracy w przerwie je sycącą kanapkę z kurczakiem – jak może jeść chleb? 🙂 – i w taki sposób nie docieramy na siłownie czwarty dzień z rzędu, wracamy do domu, wygłodzeni po kilku dniach, otwieramy lodówkę, a tam takie pyszności, a co, pozwolę sobie, całe 3,5 dnia wytrzymałam, należy mi się. Wpadamy w taki stan, że jest nam cudownie i mówimy, dobra od jutra spróbuję jeszcze raz. Schemat się powtarza, wytrzymamy tak dwa tygodnie, po miesiącu jesteśmy źli na cały świat, najwytrwalsi dotrwają do końca lutego – i nasze postanowienia idą w zapomnienie.

Takich przypadków są tysiące. Przygotowując swoje noworoczne postanowienia, prawdopodobnie w okresie świątecznym, jesteśmy wypoczęci, najedzeni, nie myślimy o pracy ani o niczym, co zakłóciłoby nasz stan. Wymyślamy tyle rzeczy i już nie możemy się doczekać, kiedy zaczniemy je realizować. Ale niestety rzeczywistość jest taka, że musimy wrócić do starych obowiązków, do pracy, dzieci, gotowania, sprzątania, itd. Nie zdajemy sobie sprawy, że ciężko nam będzie dotrzymać tych wszystkich postanowień, dlatego wiele rzeczy sobie narzucamy. Tak się niestety nie da. Jeśli chcesz aby coś się zmieniło w Twoim życiu, zacznij wprowadzać zmiany małymi kroczkami, jeśli chcesz przejść na dietę, przejdź – ale dopasuj tą dietę pod siebie i jedz. Można naprawdę fajnie schudnąć, nie głodząc się, jedząc wszystko co się lubi, w odpowiednich ilościach. Jeśli zraziłeś się opiniami koleżanki, która była na diecie i strasznie narzekała, w dodatku nie miała po niej żadnych efektów, to gwarantuję Ci, że albo się do niczego nie stosowała, albo miała źle dobraną dietę.

Nie zaczynamy ćwiczyć 6 razy w tygodniu! Jeśli jesteś osobą początkującą zacznij od delikatnych ćwiczeń wprowadzających – na początek trzy razy w tygodniu w zupełności wystarczy, przygotuj sobie odpowiedni dla siebie trening obwodowy, przećwicz każdą partię ciała, przygotuj się do wysiłku i pamiętaj, żeby po ćwiczeniach zjeść posiłek! Zawsze! Jeśli brak Ci motywacji do ćwiczeń, zapisz się na zajęcia grupowe, one naprawdę bardzo motywują, w grupie raźniej, godzina zajęć zleci nim się obejrzysz, a z sali ćwiczeń wyjdziesz pełna energii.

Jeśli chcesz aby Twoje postanowienia nie spaliły na panewce, zacznij powoli, doradź się kogoś kto się na tym zna, poproś o radę. Poinformuj znajomych, może ktoś zacznie razem z Tobą, jeśli będziecie się wspierać, będzie Wam łatwiej. Zaangażowanie drugiej osoby w postanowienia przynosi długotrwałe efekty. Razem będziecie się motywować, mówić o pierwszych efektach, razem podołacie. Będziecie się wspierać.

Słuchaj przede wszystkim swojego organizmu, nie odmawiaj sobie ulubionego ciasta, stosuj cheat meal’e, one nakręcają jeszcze bardziej metabolizm, rób sobie przerwy, powoli a dojdziesz do celu. Zmień myślenie, nie mów ciągle, że nie dasz rady, bo polegniesz, ćwicz swoją wolę, z dnia na dzień będzie tylko lepiej. Myśl pozytywnie. Nie stawaj codziennie na wagę, bo to tylko Cię zniechęci. Zrób sobie zdjęcia, zrób pomiary, waż się nie częściej niż raz na dwa tygodnie. W dwa tygodnie naprawdę wiele może się zmienić.

Pamiętaj, że Twoje postanowienia muszą być konkretne, inaczej będziesz robić sobie wymówki, daj sobie czas na ich zrealizowanie. Zapisz je sobie na kartce i często na nią spoglądaj, może tak będzie Ci łatwiej, takie sposoby są bardzo skuteczne. Nie rób wszystkiego na raz. Skup się na priorytetowej sprawie, a mniejsze wagi postanowienia zacznij wprowadzać po kolei. Nie podejmuj wyzwań, których nie da Ci się zrealizować, nie mów, że schudniesz 15 kg w miesiąc, bo to ciężkie do zrealizowania, daj sobie czas, jeśli będziesz chudnąć wolniej, na pewno te kilogramy już nigdy nie wrócą. Nie stosujemy diet od koleżanek, to co pomoże innym, nie zawsze pomoże nam. Nie lepiej dobrać dietę pod siebie? Smaczną i skuteczną? Bądź dumny z siebie, ciesz się najmniejszymi zmianami, trenuj i jedz z głową, chwal się efektami, to pomaga – dzięki pochwałom innych będziesz mieć jeszcze większą motywację do pracy nad sobą i do tego, żeby się nie poddawać. Rób tak, aby dobre nawyki pozostały z Tobą na stałe, nie tylko na jeden sezon. Działaj zgodnie ze sobą i nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że nic nie potrafisz.

Życzę Ci aby zmiany, które wprowadzisz pozostały z Tobą na zawsze.

Pamiętaj, że przede wszystkim wiara czyni cuda!